Bez względu na to, czy chcesz schudnąć, zbudować mięśnie czy po prostu utrzymać wagę, wszystko zaczyna się od bilansu kalorycznego. To różnica między ilością energii, którą dostarczasz z jedzeniem, a tą, którą spalasz w ciągu dnia. Gdy jesz mniej, niż zużywa Twoje ciało – chudniesz. Gdy dostarczasz więcej – przybierasz na masie. To prosta zasada fizjologii, którą warto znać, zanim zacznie się kombinować z dietami i treningami.

W świecie fitnessu często przecenia się znaczenie samego treningu, a nie docenia tego, co dzieje się w kuchni. Godzina ćwiczeń może spalić 400–600 kcal, ale szybka przekąska potrafi je „zjeść” w kilka minut. Dlatego właśnie świadomość bilansu i umiejętność planowania posiłków to podstawa skutecznej pracy nad sylwetką. Nie chodzi o obsesyjne liczenie kalorii, ale o kontrolę i zrozumienie, ile naprawdę potrzebuje Twój organizm.

Znalezienie własnego bilansu to nie tylko kwestia matematyki, ale też obserwacji i dopasowania do stylu życia. Inaczej będzie wyglądać dieta osoby pracującej fizycznie, inaczej – siedzącej przed komputerem i trenującej wieczorami. Dobrze ustawiony bilans pozwala uniknąć skrajności – efektu jojo, spadków energii czy niekontrolowanego tycia. To właśnie on decyduje o tym, czy Twoje działania przynoszą realne, trwałe efekty.

Autor

Redakcja